Co jest wg niektórych nie tak z częstym ubieraniem się na czarno?
Nigdy nie miałam jakiegoś gotyckiego stylu (choć u innych i taki mi nie przeszkadza), nie ubieram się też ekstrawagancko, może czasem lekko w rockowym stylu. Ale często powiedziałabym, że zupełnie zwyczajnie.
Ale fakt faktem, mam sporo czarnych ubrań. No, może nie samych czarnych, ale jednak duży procent mojej garderoby to czarne bluzki, spodnie, sukienki itd. Choć mam też trochę szarych, granatowych, czerwonych, czy ciemnozielonych. Wszystko w raczej prostym stylu. Po prostu wolę ciemniejsze kolory i lepiej się w takich na ogół czuję, czasem włożę coś jaśniejszego, ale rzadko.
Jednak wkurza mnie to, że czasem spotykam się z pytaniami „a czemu nie ubierzesz się na kolorowo?, przecież jest wiosna/ lato, trzeba ubierać się na wesoło”. Głównie takie pytania spotykają mnie wśród ludzi ze starszego pokolenia, mój ex też trochę na to narzekał.
Najśmieszniejsze było, kiedy profesor zajmujący się kryminologią przed zaliczeniem, na które przyszłam sama, zapytał z podejrzeniem w głosie „a dlaczego ubiera się pani ciągle na czarno? Słońce świeci, trzeba coś kolorowego ubrać”. Może uznał mnie za jakąś przyszłą seryjną morderczynię, czy kogoś takiego xd
A tak na zupełnie serio, rozumiem, że ten kolor mógł w przeszłości kojarzyć się żałobą, czy czymś negatywnym, ale w tych czach, nie czaję, co niektórzy do niego mają ;)
Posted Jul 1, 2025, 4:27 PM UTC