rodzina bardzo nalega na bycie chrzestną
Ogólnie jakoś od 1,5 roku nie wierzę, czuję się skrępowana w kościele, chodzę już teraz tylko na pogrzeby i śluby. Nie chcę być chrzestną. Jednak rodzina uznaje że nie można odmawiać i że dla nich nie chodzi o wiarę a o tradycję. Wg rozumianej przez nich tradycji chcą mieć koniecznie chrzestnych dość młodych i z obu stron rodziny.
Nie wiem, dla mnie nielogiczne jest bycie chrzestną gdy się nie wierzy. Próbowałam odpowiadać łagodniej w stylu nie czuję się gotowa, będę skrępowana, ale też nie zadziałało.
Czuję się dość szantażowana emocjonalnie, co nie jest przyjemne, powiedziano mi już, że "źle cię wychowałam" , że postępuję dziecinnie, że rodzina jest najważniejsza itd.
generalnie po pół godzinie słuchania tego się rozpłakałam i miałam dość
czuję się dziwnie, wydawało mi się że katolicyzm polega na przestrzeganiu zasad i to dość określonych, ale widocznie nie xD
może ktoś miał podobną sytuację czy coś albo pozwoli zrozumieć dlaczego tak bardzo zabraniają mi powiedzieć nie xD
Posted Oct 3, 2025, 5:22 PM UTC