Piętrowe EZTy, czyli gównoburza w szklance wody

Kraj

PKP Intercity podpisały ostatnio kontrakt na dostawę zdaje się 40 piętrowych EZT, ze spółką Alstom. Co oczywiście wywołało niesamowitą gównoburzę w internecie - a jakżeby inaczej - że kupujemy niepolskie. Więc porozmawiajmy sobie o pociągach piętrowych.

Nie-Polskie?

Zacznijmy od samego producenta - Alstom. W przypadku takich kontraktów bardzo często wybierany jest nie tylko producent, a konkretny zakład tego producenta. I w przypadku tych pociągów jest to zakład w mieście Königshütte. Więc wszystko jasne, spółka francuska, miejscowość brzmi z niemiecka, znaczy Herr Tush zrobił nam znowu für Deutschland, prawda? No tak nie bardzo.

Königshütte, jest dawną nazwą miasta, która była używana przed pierwszą wojną światową. Po wojnie miasto to zostało nazwane Huta Królewska (kurcze, brzmi tak po Polsku), a od 1934 nazwa została znowu zmieniona - na nazwę małej wsi, która została w tym samym roku włączona do Królewskiej Huty i od tego czasu znamy to miasto jako Chorzów.

Aha, i spółka nie nazywa się Alstom, tylko Alstom Polska. Sam zakład Chorzowski nazywa się Alstom Konstal (tak, jak te tramwaje - zbieżność nazw nieprzypadkowa).

Tutaj muszę bardzo pochwalić gazetę Dziennik Zachodni, który jedyny miał przyzwoitość zamieścić w nagłówku informację, że pociągi będą produkowane w Chorzowie.

Historia przetargu

No, trzeba powiedzieć że z przetargiem było trochę jaj, ale o dziwo nie po stronie PKP IC, tylko po stronie turbopatriotów i PiSu. Cóż za zwrot akcji? Te grupy miały problem z tym, że nie będzie to produkowane przez Polską firmę, co... po pierwsze Alstom Polska jest Polską firmą, Chorzów ostatnim razem jak sprawdzałem jest w Polsce. No ale czemu nie Newag albo Pesa?

Zacznijmy od tego, że to nie był pierwszy przetarg na piętrusy, jaki zrobiło PKP IC, tylko trzeci. Pierwsze dwa były robione trochę pod konkretnie Polskie spółki, ale nie na EZT, tylko na składy push-pull (ostatni wagon ma specjalny pulpit kontrolny, dzięki czemu lokomotywa może ciągnąć i pchać skład - bardzo oszczędza to czas przy zawracaniu). Przetargi nie zostały jednak rozstrzygnięte, ponieważ za każdym razem złożone oferty znacznie przekraczały przeznaczony na zakup budżet.

Czy mimo to powinna być wybrana któraś z tych spółek? Nie będę się na ten temat wypowiadać, tak samo zresztą przemilczę robienie przetargów pod "rodzime" spółki, inaczej flara musiałaby być inna. Na pewno jakby Deutche Bahn zrobiło taki przetarg, żeby wykluczyć polskich producentów - to powinniśmy mieć z tym problem, bo nie o to w tym chodzi.

Przed trzecim przetargiem, żeby nie powtórzyć tego samego błędu IC postanowiło porozmawiać z producentami, co zrobić. Wtedy przekazano im, że EZT będą tańsze niż składy push-pull, zostały wprowadzone zmiany w wymaganiach i wtedy zaczęła się też gównoburza że polscy producenci zostali wykluczeni. Moje osobiste zdanie to - każdego szkoda, mieli dwie szanse, mieli trzecią szansę, nie spróbowali - trudno. Nie żeby Pesa i Newag nie mieli co robić, bo zamówień już mają masę.

Dlaczego piętrowe

Wagony i składy piętrowe na kolei nie są najwygodniejszym rozwiązaniem. W standardowym wagonie jest masa miejsca nad sufitem, żeby dać tam wszelkiego rodzaju maszynerię (np klimatyzacje) oraz pod podłogą (akumulatory, zbiorniki na wodę, wszelkie mechanizmy kolejowe). W piętrowych tego miejsca zwyczajnie nie ma, całość skrajni jest wykorzystywana na przestrzeń dla pasażerów, więc te rzeczy muszą być dane do środa wagonu. Rodzi się w związku z tym pytanie:

To na cholerę składy piętrowe?

Wprowadzenie składów piętrowych, gdzie ich do tej pory nie było, ma sens, kiedy spełnione są wszystkie 3 z poniższych warunków:

  • Chce się, lub jest potrzeba, zwiększenia przepustowości - inaczej można użyć tego, co się ma do tej pory
  • Nie można wydłużyć bardziej pociągów - bo wtedy można by po prostu dołożyć więcej konwencjonalnych wagonów
  • Nie można zwiększyć częstotliwości kursowania pociągów - bo wtedy można by po prostu puścić dodatkowe składy.

I tak się składa, że mamy do czynienia z wszystkimi trzema czynnikami. Owszem - może być sytuacja że parę wagonów jest poza peronem, ale raz jest to niewygodne dla pasażerów a dwa - jak wyobrażacie sobie dodanie dodatkowych wagonów do składu, w którym już dwa ostatnie wagony wystają poza peron? I tak, są wolne okienka na liniach kolejowych, ale dodatkowy pociąg o 3 w nocy nie pomoże z brakiem przepustowości o 15-stej. Zostają więc te upierdliwe piętrusy.

Są opinie w internecie, że przynajmniej tyle dobrze, że nie Siemens. Co jest dla mnie kompletnym kuriozum - jakby ważniejsze od jakości było to, że Polskie. Moim zdaniem to przede wszystkim pokazuje komu zależy na obywatelach i ich komforcie życia, a komu jedynie żeby znaczek był nasz a nie ich. No i jest też kwestia samochodów - czy tylko ja zauważyłem, że ten ból dupy o to kto dostanie kontrakt - a w przypadku CPK pod kogo rzekomo są robione te tory - jest tylko w przypadku kolei? Nigdzie i nigdy nie widziałem, żeby politycy, redaktorzy ani nawet komentujący w internecie mieli problem z budową autostrad, bo przecież będą po nich jeździły NIEMIECKIE samochody. I nie "niemieckie" w sensie spółka-matka francuska, a zakład na Śląsku, tylko niemieckie w sensie spółka-matka Niemiecka, a zakład na przykład w Bawarii. No kurde, pokaż krzykaczu, co masz w garażu.

Posted Nov 14, 2025, 7:03 PM UTC

17541
Loading comments…