Są we mnie dwa wilki.
Jestem IT project managerem. Pracuje w korpo. Zarabiam fajne pieniądze. Ale giga mnie stresuje/irytuje ta robota. Głównie irytuje mnie specyfika prowadzenia projektów, znacznie wolałem pracę nad konkretnym produktem siedząc w okopach z developerami i testerami. A tutaj najczęściej pracuje z firmami, które sprzedają nam rozwiązania.
I są we mnie dwa wilki:
- szukać pracy i rzucać to w cholere jak najszybciej. Z niemalze 100% pewnoscia ze bede zarabiał mniej.
- farmić kasę i robić totalne minimum aż mnie stąd wypierdolą (lub nie) i cieszyć się życiem na bezrobociu aż coś znajdę.
Ogólnie dostaje ciągle pozytywny feedback na temat moich wyników. Co trochę kłoci sie z moimi własnymi odczuciami bo ciagle czuje ze jestem do tylu z robota i robie bardzo slaba robote bo korpo struktury to jest cos za czym nie przepadam. I to dodatkowo mnie jeszcze bardziej irytuje bo czuje ze robie słabą/średnią robotę a dostaje pochwały i ludzie z ktorymi pracuje specjalnie proszą aby dalej ze mną pracować w następnych projektach.
Posted Jan 13, 2026, 2:08 PM UTC