Bardzo możliwe, że Stany zakończą swoje wsparcie dla NATO w najbliższym czasie
Pośledziłem trochę komentarzy i analiz, a przede wszystkim wytarłem i odkurzyłem swoją szklaną kulkę. Co stanie się w najbliższej przyszłości moim zdaniem – no i kulki?
Stany Zjednoczone nie wyjdą z NATO, ale zaszantażują swoich sojuszników, jednocześnie kończąc wsparcie militarne dla NATO jako takiego.
Trzy punkty poniżej: Trump a NATO; pełne wyjście a zakończenie współpracy; konsekwencje dla nas.
Stoltenberg, były sekretarz NATO, opisał w niedawno wydanej książce, że podczas pierwszej kadencji Trumpa – kiedy napięcia na linii Stany/Europa były znacznie mniejsze niż dzisiaj – Trump bardzo poważnie rozważał wyjście z NATO, podobno w Białym Domu tworzono już szkice takiej ustawy. Wtedy podniesienie finansowania na zbrojenia w Europie i bardzo zręczne interwencje Stoltenberga zażegnały kryzys.
Dzisiaj sytuacja międzynarodowa jest zupełnie inna. Trump zakończył finansowe i militarne wsparcie dla Ukrainy (za wszystko płaci Europa, w tym za amerykański sprzęt), nie ma absolutnie żadnych negatywnych uczuć wobec Rosji (w przeciwieństwie do Ukrainy) i szuka z Putinem długofalowego porozumienia ponad głowami Europejczyków, militarnie zaś w ogóle nie jest zainteresowany Europą.
Stany są dzisiaj ekspansywne, ale w swojej własnej okolicy (na północ, czyli awantury z Kanadą i o Grenlandię; na południe, czyli atak na Wenezuelę i w najbliższym czasie prawdopodobnie na Kubę). Kanada oraz kraje europejskie nie tylko nie mogą zaoferować w tym żadnej praktycznej pomocy, nie mamy takich sił, ale przede wszystkim: w żadnym razie by nie chciały, ponieważ te wojny lub działania militarne są niezgodne z naszym interesem i prawem międzynarodowym.
Trump dzisiaj jest całkiem przekonany, że NATO to przeszkoda dla Stanów zjednoczonych, łańcuch, na którym jego wizja geopolityczna jest trzymana, a nie żadne faktyczne bezpieczeństwo i powiększenie siły. Absurdy takie jak "Rada Pokoju" służyły tylko temu, żeby pod stołem wymienić się pieniędzmi, tworząc alternatywne linie komunikacji.
Czy Stany w pełni wyjdą z NATO? Nie jest to takie łatwe, potrzeba 2/3 głosów w Kongresie, na co nie ma żadnych szans (lecz znowu, strona anty-Trumpowska, w tym bardzo słabi dzisiaj Demokraci, za NATO paradoksalnie dzisiaj wcale nie będą chcieli umierać; nie to wzgórze). Natomiast Trump już zaatakował Iran bez zgody Kongresu, czyli podwójnie nielegalnie (w świetle prawa amerykańskiego oraz międzynarodowego). Moja kulka i znajomość tego, jak Trump działa, podsuwa mi inny scenariusz.
Trump najpierw zagrozi, że wyjdzie; postawi sojusznikom ultimatum; to ultimatum będzie musiało zostać w pewnej mierze spełnione; i tak wycofa praktyczne wsparcie militarne w ramach NATO, być może zostawiając tylko bazy w krajach, które ewentualnie mogłyby osłabić Unię Europejską i sam sojusz (Węgry, Słowacja, być może niestety Polska). Żadnych żołnierzy, żadnych pieniędzy, Stany jako papierowy członek NATO, czerpiący bonusy, lecz nic nie dający od siebie.
(Dokładnie tak poszło zresztą z Ukrainą; tyle rozmów, jeżdżenia na upokarzające rozmowy w Białym Domu, a Trump ostatecznie w pełni wycofał się ze wspierania Ukrainy, z łaską pańską pozwala Europie kupować broń i tam przesyłać). To też podchodzi pod poczucie "humoru" Trumpa, "upokorzyłem ich i wychujałem".
Jakie są dla nas konsekwencje? Znacznie gorsze niż widzę w komentarzach online. Jakbyśmy w ogóle nie byli świadomi, jak bardzo europejska obronność jest dalej w pełni zależna od Stanów. Technologia; ludzie w europejskim sztabie NATO; wywiad wojskowy. Można by było wymieniać dalej. Łatwo jest napisać komentarz w mediach społecznościowych przeciwko amerykańskiemu udziałowi w NATO, w praktyce jednak wciąż jesteśmy od Amerykanów wojskowo po prostu zależni. Trump ma w pewnym stopniu rację: to my mamy wszystko do stracenia, Stany jako takie niewiele.
Najbliższe miesiące mogą przynieść największe zwycięstwo Putina w całej jego polityce, pełne podcięcie skrzydeł największego wojskowego sojuszu w historii planety i odseparowanie Stanów Zjednoczonych od Europy.
Jeśli ktoś ma inny komentarz niż "o kurwa, mamy przejebane", to chętnie posłucham. W mojej opinii zmierzamy ku katastrofie. O rosnących na sile w całej Unii Europejskich ruchach nacjonalistycznych nawet już nie wspominam...
Posted Apr 1, 2026, 8:39 PM UTC