Inny NCN jest możliwy
Tytuł wpisu jak zwykle ma pobudzić dyskusję.
Rysunek 4.1. z https://foerderatlas.dfg.de/wp-content/uploads/2025/07/german_research_funding_atlas2024.pdf
https://foerderatlas.dfg.de/wp-content/uploads/2025/07/german_research_funding_atlas2024.pdf str 48.
Zakładam, że DFG to odpowiednik naszego NCN. Jeśli tak, to:
W Niemczech ewidentnie panuje polityka wyrównywania nierówności, nikomu do głowy nie przychodzi budowanie "jednego- dwóch centrów doskonałości akademickiej działających na zasadach innych niż ustawa PSW". Finansowanie jest zdumiewająco równomiernie rozłożone - jednak pamiętajmy, że nie znamy wielkości niemieckich uczelni. U nas najlepiej finansowane uczelnie to jednocześnie największe uczelnie, ale różnica w finansowaniu miedzy uczelnią pierwszą a dziesiątą czy pierwszą a trzydziestą jest u nas na pewno większa.
Warto też zwrócić uwagę na różnice strukturalne. Nawet na uczelniach technicznych w Niemczech prowadzi się badania społ-hum zasługujące na wsparcie DFG. Analogicznie dostrzec można wiele "zwyczajnych" uniwersytetów z grupami technicznymi (wypadałoby tu osobno rozpatrywać informatykę). Dziedzinami z największym finansowaniem wydają się medycyna z biologią.
Przyczynę tej "urawniłowki" widzę w federacyjnym charakterze państwa. A przecież nauka niemiecka jest znakomita.
Otwieram dyskusję: budować 1-2 "światowo prestiżowe ośrodki akademickie" czy dbać o równomierny rozwój całej bazy badawczo-dydaktycznej kraju? A może z tego rysunku/opracowania/własnych doświadczeń macie inne ciekawe uwagi na temat podobieństw i różnic między politykami naukowymi Polski i Niemiec?
Posted Jul 11, 2026, 8:58 PM UTC