Czy mówicie "Cześć" na ulicy ludziom, których znacie z widzenia z siłowni? Jak każe kultura?

Na luzie

Yo. Chadzam sobie na siłkę. Bliżej mi do suchoklatesa niż koksa, ale jednak chodzę sumiennie od dwóch lat i bywam tam regularnie, no i w związku z tym niektóre twarze już się rozpoznaje - wiadomo, myślę, że każdy stały bywalec siłki tak ma i wie, o czym mówię. Nie zbijam z nimi piony na siłce, nie witamy się, ale twarze rozpoznaję i pamiętam.

I bywa tak, że widuję taką osobę na mieście/w dyskoncie/na chodniku i zawsze zastanawiam się, jak się zachować. Zawsze myślałem, że powiedzenie "cześć" byłoby kulturalne, ale może być uznane za próbę spoufalania się, zwłaszcza, że ja jestem cienki w uszach, a niektórzy z nich to serio koksy z 'zakazanymi gębami' (pozory, wiadomix) xD. Albo że mogą w ogóle mnie nie kojarzyć.

No i dzisiaj lekcję kultury mi dał jeden z tamtejszych koksów, który mijając mnie na schodach pierwszy mi powiedział "cześć", oczywiście odpowiedziałem i byłem w pozytywnym szoku. Tym bardziej mnie to zdziwiło, że nie chodzę na kameralną siłkę, tylko olbrzymią sieciówkę, na której w jednym momencie może być +100 osób, a myślę, że się tam ogólnie ich przewija tysiące, więc generalnie łatwo mieć poczucie bycia randomem w tłumie.

Jak Wy się zachowujecie w sytuacjach, gdy mijacie na mieście kogoś, kogo ewidentnie kojarzycie z siłki i najprawdopodobniej ten ktoś też Was stamtąd kojarzy?

Posted Jul 25, 2026, 7:45 PM UTC

827
Loading comments…