Co byście wybrali: spokojną pracę w e-commerce czy dalszą walkę o rozwój w IT?

Mam 25 lat, studiuję zaocznie informatykę i mam pół roku komercyjnego doświadczenia jako frontend developer.

W poprzedniej firmie regularnie mnie chwalono mówiono mi, że dobrze sobie radzę, pojawiały się też rozmowy o podwyżce i dalszej współpracy. Mimo tego jednego dnia zostałem zwolniony praktycznie z dnia na dzień, ponieważ firma nie miała dla mnie kolejnego projektu. Mocno podważyło to moje poczucie bezpieczeństwa w tej branży i zdołowało.

Od dłuższego czasu szukam kolejnej pracy w IT, ponad 100 wysłanych CV ale coraz bardziej męczy mnie cała otoczka tego środowiska. Ciągła nauka po godzinach, budowanie nowych projektów i nieustanne próby wyróżnienia się spośród setek kandydatów. Nie pociąga mnie też korporacyjna wspinaczka, zabieganie o kolejne stanowiska i udowadnianie, że jestem bardziej zaangażowany od pozostałych. Chciałbym po prostu dobrze wykonywać swoją pracę, po niej mieć spokój i normalnie żyć.

Dostałem właśnie pracę w małej firmie zajmującej się serwisem telefonów. Pracowałbym na niewielkim magazynie przy realizacji zamówień ze sklepu internetowego. Na magazynie pracuje 2 ludzi, praca poniedziałek–piątek 10-18, bez weekendów, 5500 zł netto na umowie zlecenie na start. Firma znajduje się 15 minut spacerem od mojego mieszkania. Szef powiedział też wprost, że czasami jest na tyle mało pracy, że mogę przynosić książkę i czytać, żeby się nie nudzić.

Na tym stanowisku podobno miałbym też możliwość rozwoju, podnoszenia kompetencji, przejmowania większej odpowiedzialności i wzrostu wynagrodzenia. Pojawił się między innymi temat mojego zaangażowania w stworzenie systemu do zarządzania zamówieniami. Nie spodziewam się jednak, że będę tam zarabiał jakieś wielkie pieniądze.

Jednocześnie dostałem zaproszenie na rozmowę na stanowisko Junior React Developera w małej firmie technologicznej. Technologie też dobrze się wpasowują do mojego doświadczenia, a taka praca prawdopodobnie dawałaby mi lepsze perspektywy zawodowe i finansowe. Byłaby stacjonarna, a dojazd zajmowałby mi ponad 30 minut w jedną stronę. Na razie jest to jednak tylko któryś etap rekrutacji, a nie gotowa oferta.

Rozsądek mówi mi, że powinienem trzymać się programowania i wykorzystać zdobyte doświadczenie. Z drugiej strony ciągnie mnie do spokojnej, przewidywalnej pracy blisko domu, w której po 18:00 nie musiałbym myśleć o kodzie, rekrutacjach i ciągłym rozwijaniu CV. Obawiam się jednak, że po roku lub dwóch poza IT powrót byłby bardzo trudny i zmarnuję dotychczasowe doświadczenie.

Co wybralibyście na moim miejscu? Postawić na spokój, wygodę i pewien rozwój kosztem niższego sufitu zarobków, czy lepiej dalej próbować utrzymać się w IT, nawet jeśli sam charakter tej branży zaczyna mnie coraz bardziej męczyć?

Posted Aug 13, 2026, 4:58 PM UTC

1426
Loading comments…