r/Polska•
charmandre

LGBT

Przemyślenia

Nie da się zmienić orientacji, ale w kontekście ostatnich wydarzeń wyrażenie LGBT można traktować jako ideologię, którą można wyznawać lub nie, niezależnie od orientacji. I trudno dalej ślepo brnąć w twierdzenie, że nie jest to ideologia tylko ludzie. Problem w tym, że nie każda osoba nieheteronormatywna utożsamia się z tęczą i wszystkimi postulatami aktywistów LGBT. Powstał dziwny paradoks, bo wchodząc na portale randkowe dla gejów można coraz częściej spotkać ogłoszenia typu "szukam normalnego chłopaka nie skażonego LGBT". Ok można z automatu zarzucić że takie osoby są prymitywne nietolerancyjne itp, ale czy można nazwać homofobem człowieka, który jest gejem, żyje w związku z partnerem, nie ukrywa tego przed rodziną i znajomymi, obecny status prawny jest dla niego wystarczający by normalnie funkcjonować, ale jednocześnie brzydzi się robieniem polityki i pieniędzy na kwestiach związanych z jego orientacją? Niechęć różnych ludzi dowolnej orientacji do tzw LGBT jest wielowymiarowa. Nie wynika ona jedynie z homofobii, mizoginii, czy religii, ale w wielu przypadkach chodzi o powody estetyczne i polityczne - "na prawdę nie mam nic do osób homo, sam jestem osobą homo, ale niech oni przestaną robić te p**lone parady i pchać się politycznie wszędzie gdzie się da od sejmu po reklamy tiktakow. To tylko szkodzi a nie pomaga"

Wielu gejów nie zgadza się ze wrzucaniem ich do jednego worka z lesbijkami-feministkami i transseksualistami. Nie twierdzę że to wszystko jest słuszne w 100% - po prostu chce powiedzieć że taki rozłam istnieje (od bardzo dawna) i nie jest to do końca homofobia, bo problem leży gdzie indziej niż w czystej niechęci do odmiennej orientacji. Po prostu LGBT to 4 różne światy, które mają odmienne cechy, poglądy i problemy i próba scalenia tych światów w oparciu jedynie o to, że nie są hetero jest bezsensu. Innymi słowy nie ma czegoś takiego jak jednolite środowisko ludzi LGBT, a jeśli wrzucamy na siłę wszystkich niehetro do jednej szufladki, to z pewnością nie będzie to grupa ludzi o tych samych poglądach.

Moje obecne stanowisko: umiem rozróżnić ogół osób nieheteronormatywnych od osób LGBT, bo ta druga grupa stanowi mniejszą podgrupę pierwszej i kładzie nacisk na poglądy, a nie na orientację. Nie jestem natomiast wojującym przeciwnikiem LGBT, ale rozumiem głosy prawicy, że jest to ideologia (wyznawana przez OSOBY ale jednak). Zgadzam się praktycznie z większością postulatów politycznych (z drobnymi wyjątkami) ale totalnie nie leży mi estetyka tego środowiska i sposób w jaki komunikują się ze społeczeństwem. Nie jestem transfobem, asfobem, bifobem, homofobem też nie. Mój flair od zawsze był pół żartem pół serio, tzn tęcza mnie obraża, ale mnie również nie identyfikuje. Jestem gejem, ale nie jestem osobą LGBT.

EDIT1: Bycie gejem nie jest ideologią, ale bycie osobą LGBT już tak. Bycie gejem to po prostu homoseksualnym mężczyzną. Nic więcej. Bycie osobą LGBT to natomiast zgadzanie się, żeby aktywiści LGBT mówili w twoim imieniu, masz swój symbol/flagę - tęczę, musisz mieć też odpowiednie poglądy, takie które nie wychodzą poza ramy tego, co sądzą inne osoby LGBT. Idąc tym tokiem rozumowania można powiedzieć że między osobą homoseksualną, a osobą LGBT jest taka różnica, jak między kobietą a feministą/tką

Posted Nov 6, 2019, 11:00 AM UTC · edited

580

Mój stary jest gejem, przeciwnikiem LGBT. Pół mieszkania zajebane oświeconym centryzmem najgorsze.

66
LelouchViBritanni•

Średnio co tydzień ktoś ma jakąś spinę w rodzinie i wtedy stary przerywa kłótnię drąc mordę że OBIE STRONY MYLĄ SIĘ TAK SAMO, po czym zadowolony wychodzi z pokoju

34
BMBL999:woj-dslaskie: dolnośląskie•

Matko, nie wiedziałem że istnieje coś takiego jak radykalny centryzm xD

4
romcz•

Partia Świętego Spokoju im. Felicjana Dulskiego? ;)

5
CorrectProgrammer•

Równość praw to niewątpliwie ideologia, ale - z mojej perspektywy - przedstawiciele mniejszości seksualnych przeciwni działaniom organizacji LGBT+ cierpią na syndrom sztokholmski. Jeśli ktoś nie rozumie, że bez działań tych organizacji bylibyśmy jako mniejszość seksualna w jeszcze gorszej sytuacji, to albo jest naiwny, albo nie zna historii, albo padł ofiarą propagandy. Inaczej wytłumaczyć tego nie potrafię.

33
caughtinawhirl•

Jako lesbijka, która na marsze nie chodzi, bo po prostu nie lubię wielkich zgromadzeń ludzi i w tłumie czuję się niekomfortowo – podpisuję się pod Twoją wypowiedzią wszystkimi kończynami. To, że sama nie biegam ubrana w kolory tęczy, nie mam flagi w pokoju, nie znaczy że odcinam się od LGBT i nie chcę ich znać. Kiedy słyszę wypowiedzi typu „niech sobie są, byle siedzieli po cichu”, „tymi marszami tylko pogarszają swoją sytuację, bo jak tu ich normalnie traktować”, „ty to jesteś fajna, bo jesteś taka NORMALNA i się nie OBNOSISZ, ale jak widzę tych pajaców na marszach, to mi niedobrze i musisz zrozumieć, że tych marszy nie zaakceptuję”, to strasznie się zaczynam w środku gniewać. Bo nic się nie zmieni jak wszyscy będą siedzieli po cichu. Milczenie to cicha akceptacja. Wiem, ze w Polsce osoby nieheteronormatywne nie mają najgorzej jak mogą mieć – nie ma sankcji prawnych za bycie gejem, nie grozi kara śmierci. Ale wiem, ze mogą mieć zdecydowanie lepiej. Pech chciał, że się zakochałam kilka lat temu. W dziewczynie. Tak bardzo się zakochałam, ze zaczęłam się przejmować – co to będzie jak mi się coś stanie albo jak jej się coś stanie i nie będziemy nawet miały prawa odwiedzić się w szpitalu. To mnie stresuje, chciałabym jakoś formalnie to załatwić. Stresuje mnie myślenie o młodszych nieheteronormatywnych osobach. Mam problemy psychiczne przez to, ze zdarzyło mi się mieć taką orientację jaką mam w połączeniu z konserwatywną rodziną, która bardzo bardzo sprzeciwia się istnieniu takich osób. Ciagle mam poczucie winy, że robię coś złego, a po prostu żyję swoim życiem. Nikogo nie krzywdząc. Jestem już długo dorosła, a siedzi we mnie to zagubione dziecko. Organizacje dla osób LGBT walczą między innymi o dostęp do informacji. Możliwe ze uratowały wiele osób dając im sygnał, ze nie ma nic złego w tym że są jacy są. Że nie są sami, że mają prawo do szczęścia i życia w zgodzie ze sobą.

Czasami myślę, ze jak będę miała lepszy dzień i jakiś marsz przewinie się w pobliżu, to po prostu dołączę, założę swoje szare ubrania i przejdę się z tymi wszystkimi kolorowymi ludźmi. Wielu z nich chciałabym podziękować za to co robią i za to jacy są odważni.

26
CorrectProgrammer•

Dziękuję za ten komentarz. Co prawda zdarzało mi się uczestniczyć w marszach (główną przeszkodą jest lenistwo, brak czasu i - w tym roku - zdrowie), ale poza tym doskonale Cię rozumiem.

Boli mnie to, że często czuję się zmuszony do ukrywania się. Co prawda żyję w dużym mieście i mam przyzwoitą pracę, ale mimo to słyszę w pracy szydercze komentarze na temat osób LGBT+. Nie ukrywam - boli mnie to.

W tej chwili nie wiem nawet, w którą stronę zmierzać. Wyjechać z partnerem za granicę? Brać w Polsce kredyt na mieszkanie? Przyjaciele i znajomi układają sobie życie, biorą śluby i zakładają rodziny, a ja - tylko ze względu na orientację - zostałem zredukowany do roli obywatela drugiej kategorii, zaś mój związek do zredukowano do swoistej nietrwałej fanaberii, która nie zasługuje na bycie dostrzeżoną przez państwo. Z rodzicami też mi z powyższych powodów wcale nie łatwo. Nie wyoutowałem się przed nimi :/

Martwię się też o swoje i partnera zdrowie psychiczne.

9
caughtinawhirl•

Ja też przed rodzicami z szafy nie wyszłam, ciagle zbieram się na odwagę, po prostu podejrzewam jaka będzie reakcja i jeszcze nie jestem gotowa na konsekwencje, więc dobrze Cię rozumiem. Jeśli masz możliwość wyjazdu za granicę, to polecam, chociaż na chwilę. Ja wyjechałam i mam tu taki mały azyl, bo mieszkam w bardzo tolerancyjnym kraju. Nikt na nas nawet nie spojrzy jak idziemy za rękę. Życie w takim miejscu daje nadzieję, że kiedyś wszystko się ułoży i jakiś taki psychiczny spokój. Dużo ostatnio myślę o przyszłości. Chciałabym mieć dom, rodzinę, psa i poczucie, że jestem takim samym obywatelem jak inni. Wysyłam Ci internetowe tulaski i mam nadzieję, ze wszystko się Wam ułoży :)

3
AivoduS:woj-podlaskie: podlaskie•

Po głębszym przemyśleniu dochodzę do wniosku, że rzeczywiście istnieje pewna ideologia, której jednak nie nazwałabym LGBT, bo to jest nazwa grupy ludzi. Tak samo nazwą grupy ludzi są Polacy, choć przecież nie wszyscy Polacy są tacy sami (a jednak są wrzucani do jednego worka).

Problem polega na tym, że "ideologia LGBT" stała się pojęciem-wytrychem, by nienawidzić osób. Ktoś myśli sobie "nienawidzę gejów, ale głupio się do tego przyznać, więc powiem, że ja tylko nienawidzę ideologii". Nie mówię, że jest tak w twoim przypadku, ale tak używa tego pojęcia prawica.

Co do parad równości - osoby LGBT (tak, osoby, a nie ideologia) są w tym kraju dyskryminowane - ja jestem LGBT, ale powiedziałam o tym tylko jednej osobie. Gdybym dokonała pełnego coming outu groziłby mi bojkot towarzyski i wyrzucenie z pracy (pracuję w takim miejscu, że nikt by nie podejrzewał, że mogą być tam osoby LGBT). Parady równości służą temu, by tę dyskryminację przezwyciężyć.

Zgadzam się, że pewne ekscesy, jak pizda na patyku, robią więcej złego niż dobrego. Potwierdzają bowiem prawicowy stereotyp "LGBT to degeneraci paradujący po ulicach z gołymi cycami i dildami w dupie". Ja chciałabym, by ludzie w Polsce zauważyli, że LGBT to normalni ludzie, których codziennie mijasz na ulicy i nawet się nie domyślasz, że są innej orientacji. Dlatego Parady Równości są dobre gdy pokazują, że LGBT to zwykli ludzie.

21
eXtrafidelity:pl: Polska•

Właśnie o to chodzi, że lgbt to nie ludzie. To nazwa zbioru, do którego przypisywani są ludzie, na podstawie arbitralnie wybranych kryteriów.

Można zakreślić ten zbiór w innej wersji, np. Lgbtqa, albo lbg. Można też stworzyć inne zbiory, na podstawie innych kryteriów. Ale nadal to będą zbiory, a nie ludzie. Ludzie to elementy które możesz przypisywać (nawet wbrew ich woli) do zbiorów.

3
AivoduS:woj-podlaskie: podlaskie•

Czyli jak ktoś powie "nienawidzę wszystkich Polaków" to w porządku, bo wyraża nienawiść do zbioru, a nie do ludzi. /s

4
eXtrafidelity:pl: Polska•

Nie, to tak, jakby powiedział nienawidzę homoseksualistów. Wtedy analogia z Polakami jest ok.

Albo, patrząc z drugiej strony, jakby powiedział nienawidzę państwa polskiego. To jest analog (z zachowaniem proporcji) lgbt.

2
AivoduS:woj-podlaskie: podlaskie•

Ale LGBT to jest dosłownie "lesbijki, geje, biseksualni, transseksualni".

"Nienawidzę LGBT" = "Nienawidzę gejów, lesbijek, biseksualnych i transseksualnych"'

3
GreyNightingale:gdansk: Gdańsk•

O wiele lepiej pasuje tu określenie "ruch polityczny" i różnica w stosunku do tegoż ruchu polega głównie na stopniu zradykalizowania danej jednostki. Jeżeli osoba jest traktowana bardziej jako odstępstwo od "normy społecznej" (patrz: kobiety, osoby transpłciowe, ludzie o niekaukazkim kolorze skóry, itp.) to bardziej będą sprzeciwiać się społeczeństwu stanowiącemu i utrzymującemu te normy - stąd ruch LGBTQIA+. Natomiast osoby, które są zdecydowanie bliżej granicy normalizacji (biali geje, "passing trans people") raczej będą woleli przynależeć do tej społeczności i ruchy radykalne będą widzieć jako zagrożenie własnej pozycji.

13
AivoduS:woj-podlaskie: podlaskie•

ludzie o niekaukazkim kolorze skóry

Proszę cię, daruj sobie takie kalki językowe, które po polsku brzmią jeszcze gorzej niż po angielsku. Podejrzewam, że większość osób z Kaukazu ma ciemniejszą skórę niż przeciętny Polak. Jak już naprawdę nie chcesz używać pojęcia "kolorowi" to powiedz "o kolorze innym niż biały".

EDIT: Przy okazji, jak wygląda kolor kaukaski? /s

18
Niekumatek:partyparrot:User name checks out •

Miało pewnie być kał Kaśki.

-1
Daddy_YonduSymetrysta bez kręgosłupa moralnego•

Wrzucasz do jednego worka kobiety, transpłciowców i nie-białych? Jaka w tym logika?

8
GreyNightingale:gdansk: Gdańsk•

W kontekście odstępstwa od przyjmowanego przez obecne społeczeństwo "standardu", to jedyna różnica będzie w intensywności tego odstępstwa, więc jak najbardziej można zgrupować ich razem

1†
Daddy_YonduSymetrysta bez kręgosłupa moralnego•

W jaki sposób bycie kobietą jest odstępstwem od standardu?

10
MikokrkKraków•

Za standard przyjmowany jest często wzorzec biały, heteroseksualny chrześcijanin.

-6
BMBL999:woj-dslaskie: dolnośląskie•

Do homoseksualistów nic nie mam, nawet uważam że powinni im dać tą możliwość zawierania związków partnerskich. Natomiast uważam też że w kraju w którym przeważa katolicyzm i rozpowszechnia się nacjonalizm, prowokacje typu tęczowa matka boska, przerabianie symboli Polski walczącej to strzał w stopę. Wiem że narodowcy też prowokują, ale to nie oni się starają o nowe prawa więc nikogo do siebie przekonywać nie muszą.

8
defactron•

A co prowokacyjnego w tęczowej matce boskiej? Jest coś takiego jak brak staranności w obronie znaku towarowego ;) Maryja nie należy do KK. Jest obecna wszędzie w polskiej kulturze, przyklady choćby z lekcji polskiego: Bogurodzica, stabat mater. i osoby LGBT mają takie same prawo( moralne )jej symbolu używać zgodnie z sercem jak wszyscy inni. Dla mnie matka boska z tęczowa aureola wyraża wiele, na przykład na jednym z obrazków jakie widziałem zdaje się patrzeć z matczyna troska na obecną sytuacje dyskursu nt osób LGBT w Polsce . Pomijajac że jest wiele chrześcijan czy też i katolików LGBT dla których ten symbol jest pewnie szczególnie ważny.

Podobny a nawet mocniejszy argument do kotwiczki oczywiście

1†
BMBL999:woj-dslaskie: dolnośląskie•

Mniej więcej tak się tłumaczą wszyscy, ale uwierz mi, to twoje "technicznie nie robię nic złego" wcale nie pomaga. Logika to jedno, a emocje to drugie. Dla ciebie to nic wielkiego, dla innych to "profanacja i celowa prowokacja". Wiem że to brzmi głupio, ale nikt nie powiedział że wszyscy ludzie to racjonaliści. Zresztą już ciul z tęczą, ale jak przerabiają Matkę boską na waginę, to czyjego uznania się spodziewają?

W przypadku kotwicy to jeszcze większy strzał w stopę, bo Polacy są bardzo związani emocjonalnie i delikatni jeśli chodzi o historię.

Ludzie to owce, we wszystko uwierzą jeśli się odpowiednio zmanipuluje. Za każdym razem gdy protestanci LGBT "technicznie nie robią nic złego" po drugiej stronie część ludzi ładnie układając słowa mówi ludziom że są obrażani. Potem robią tzw. "Strefy wolne od LGBT" z sumieniem uciszonym rzeczami które ich sprowokowały i cieszą się z odzewu. I tak w koło Macieju. Dlatego nie lubię polityki. Jedna wielka błazenada i przekomarzanki.

5
defactron•

Dla mnie to nie jest 'nic wielkiego'. To symbole które szanuję i które wyrażają moje uczucia. Waginy mi się niezbyt podobają estetycznie (heh) ale no należy pamiętać że osoby które ich używają to najczęściej feministki dla których maja inne znaczenie i bardzo pozytywne, co jest w ich historii. Nie wiem czy wiesz, ale osoby LGBT to również Polacy. Osoby LGBT używały kotwiczki od samego początku istnienia tego symbolu. I też sa z nim zwiazane. A jaki on jest teraz pełen znaczenia...

Ja też "nie lubię polityki" pod tym względem że jedna grupa sobie żyje a druga uważa ją za tak obrzydliwa że połączenie ich symbolu ze współdzielonym z nimi uważa za profanację i nakazuje tej pierwszej żyć w milczeniu kulturowym, a potem ją krzywdzi tłumacząc się zlamaniem tego zakazu. Ale w takiej sytuacji chyba należy stawić sie po stronie uciskanej. Naprawdę nie wiem jak można widzieć podłoże dla centryzmu w opozycji tęczowa kotwiczką - strefy wolne od LGBT... To drugie jest po prostu potworne

2
BMBL999:woj-dslaskie: dolnośląskie•

Po stronie "uciskanej" nigdy nie stanę bo zwyczajnie nie zgadzam się z wieloma rzeczami głoszonymi przez LGBT. Jednocześnie trudno mi uwierzyć waginowo-tęczowa Maryja powstała bo Matka Boska jest dla ludzi LGBT i feministek ważnym symbolem. Zwłaszcza że feministki są ostro przeciwko kościołowi.

2
KStefToruń•

Też tak uważam, zacząć powinno się od wytykania palcami, i mówienia "to nie my". Nie słyszałem, żeby aktywiści byli wybrani przez społeczność, więc nie mogą reprezentować wszystkich.

Jeśli wiadomo, że duża część Polaków jest wierząca, lepszym byłoby powoływanie się na miłość bliźniego, czy bezczeszczenie uważanych (przez tych wierzących) symboli religijnych za święte? Myślę, że ciężko jest (jeśli jest to w ogóle możliwe) dojść do konsensusu z mentalnością "my to my, a wy to wy", miast "wszyscy jesteśmy ludźmi, i chcemy dla każdego jak najlepiej".

Dlatego przesłanie nie działa, bo "jesteśmy tolerancyjni, ale tylko dla tych, którzy się z nami zgadzają". Nawet ktoś tu pisał, że lesbijka jest uważana za transfoba, jeśli M2F wykracza poza jej preferencje. Mnie się to nie mieści w głowie. Jak w takim razie hetero ma nie być wszystkofobem.

5
Daddy_YonduSymetrysta bez kręgosłupa moralnego•

Jeśli wiadomo, że duża część Polaków jest wierząca, lepszym byłoby powoływanie się na miłość bliźniego, czy bezczeszczenie uważanych (przez tych wierzących) symboli religijnych za święte? Myślę, że ciężko jest (jeśli jest to w ogóle możliwe) dojść do konsensusu z mentalnością "my to my, a wy to wy", miast "wszyscy jesteśmy ludźmi, i chcemy dla każdego jak najlepiej".

Oczywiście byłoby to lepsze, pytanie dlaczego w środowisku LGBT jest taka ciągota do - jak sam zauważyłeś - bezczeszczenia świętości?

7
AmmearDo whatyawant cuz a pirate is free•

ytanie dlaczego w środowisku LGBT jest taka ciągota do - jak sam zauważyłeś - bezczeszczenia świętości?

Bo to w dużej mierze właśnie świętość jest LGBT przeciwstawiana, przez samych "świętych" włącznie - vide KK.

2†
Daddy_YonduSymetrysta bez kręgosłupa moralnego•

Podaj mi jeden przykład z historii świata, gdzie grupa będąca w mniejszości przekonała do czegoś większość za pomocą srania na to co dla większości jest istotne.

7
AmmearDo whatyawant cuz a pirate is free•

A dlaczego bym miał? Pytałeś dlaczego, to Ci odpowiedziałem dlaczego. Czy ja gdzieś pisałem, że to dobry plan?

0
defactron•

Przekonanie że połączenie symbolu osób LGBT z innym jest bezczeszczeniem tego drugiego jest oczywiście niewyobrażalnie homo/transz-fobiczne

0
laughterlineTęczowy orzełek•

I trudno dalej ślepo brnąć w twierdzenie, że nie jest to ideologia tylko ludzie.

eks di

Jestem gejem, ale nie jestem osobą LGBT.

EKS DI

5†
charmandreOP:lgbtpl: Tęczowy orzełek•

LGBT nie jest ani nazwą orientacji, ani nie jest terminem naukowym/medycznym. Jest to skrót mający wrzucić do jednej szufladki ludzi niehetero, bo na uproszczonej rzeczywistości prościej uprawiać politykę na zasadzie "my kontra wy". Problem w tym że osoby LGBT roszczą sobie prawo do mówienia w imieniu wszystkich osób niehetero, a tutaj pojawia się zgrzyt bo takich osób jest jednak zbyt dużo, żeby wszyscy mieli idealnie identyczne poglądy polityczne czy poczucie estetyki

3†
laughterlineTęczowy orzełek•

To prawda, bo LGBT jest skrótowcem oznaczającym Lesbian, Gay, Bisexual, Transsexual. Jeżeli ktoś jest gejem jest LGBT. Nikt sobie nie rości żadnych praw do reprezentowania, nie ma tu żadnego koherentnego zestawu poglądów, jedyny wspólny mianownik to walka o zrównanie praw z osobami hetero, więc słowo ideologia pasuje jak pięść do nosa.

Ciekawe czy w czasach Civil Rights Movement istnieli analogicznie czarni mówiący o "Czarnej Ideologii" i że oni są czarnymi a nie Czarnymi i że tamci roszczą sobie prawo do reprezentowania całej mniejszości xD

6†
KStefToruń•

Ta analogia niczego nie zmienia. Można być gejem i stwierdzać, po co te prawa, skoro woli być w wolnym związku. Niby głupie i mało prawdopodobne, ale możliwe, więc nie ma sprzeczności.

-3
laughterlineTęczowy orzełek•

Ale w tym rzecz. Jeżeli jesteś osobą homoseksualną jesteś częścią mniejszości LGBT, tak jak jeżeli masz czarny kolor skóry jesteś częścią mniejszości czarnoskórej i tworzenie historyjek z gatunku "ale ja jestem NORMALNY, nie tak jak oni" czy chuj wie jakich jeszcze nie zmieni tego faktu, może najwyżej świadczyć o wpojonej potrzebie dostosowania się do ogółu czy czymś w tym rodzaju.

10
eXtrafidelity:pl: Polska•

Wg mnie masz bardzo dużo racji. Nie znam nikogo, o kim wiem, że czuje niechęć lub nienawiść do ludzi tylko dlatego, że są homoseksualni. Nikogo.

Kiedy chodziłem do szkoły (lata osiemdziesiąte) mieliśmy w naszym otoczeniu i homo, i trans. Pojedyncze przypadki, ale były. Nikt im nie dokuczał z tego powodu. Nie kolegowaliśmy się z nimi, to prawda, ale nie dlatego, że byli jacy byli. Nie kolegowaliśmy się z nimi, bo nas nie interesowały ich zabawy, a ich - nasze. Żeby być częścią grupy, trzeba zrezygnować z części swojego indywidualizmu, i znaleźć część wspólną, która grupę połączy. Oni woleli bawić się z dziewczynami, i wszyscy to rozumieli, nikt się temu nie dziwił. I to były czasy, w których o lgbt nikt w Polsce nie słyszał.

Teraz jestem otoczony ludźmi, którzy czują niechęć do środowisk lgbt, i to nie z powodu "nieheteronormatywności", ale z powodu bezczeszczenia symboli chrześcijańskich, forsowania zmian w języku, czy epatowania symboliką. Każdy przymus rodzi bunt.

Swoją drogą - taka uwaga na marginesie, w nawiązaniu do tego epatowania - śmieszy mnie to, jak bardzo identyczne miny mają ludzie w koszulkach Kłuszyn 1610 i ci, którzy noszą tęczowe torby. Jedni mają minę "coś ci się kurwa nie podoba w moim patriotyzmie", a drudzy "mam nadzieję, że was boli dupa, wy kurewskie homofoby".

Podobnie jak nie każdy patriota utożsamia się z faszyzującymi odłamami, tak i nie każdy homoseksualista popiera lgbt.

3†
CorrectProgrammer•

Słysząc w jednym zdaniu "patriotyzm" i "faszyzm", świętej pamięci posłowie PPS-u przewracają się w grobach. Do tego właśnie doprowadziły ruchy nacjonalistyczne, że ludzie nie potrafią odróżnić miłości do ojczyzny od narodowej megalomanii i ksenofobii.

4
[deleted]•

[removed]

1
kefir__czerwony sen brukselskich elit•

Zanim nie przeczytałem, że to Ty, to myślałem, że to trollkonto.

3
[deleted]•

[deleted]

3
skakunn:gdansk: Freie Stadt Danzig•

Bardzo pięknie podsumowane, zgadzam się w 100%

1
miotanimjakszatan•

co masz do feministek ćwoku

1
charmandreOP:lgbtpl: Tęczowy orzełek•

Nic. Pisałem o części społeczeństwa która hejtuje wszystko co "nietradycyjne" i feminizm mieści się w tym kręgu. W tej części społeczeństwa są zarówno osoby heteroseksualne jak i nieheteronormatywne

1
LelouchViBritanni•

Jeśli rozmawialibyśmy w kontekście świata zachodniego - masz moją pełną zgodę. Nie wiem czy chodziłbym dalej na marsze równości po zalegalizowaniu związków non-hetero i adopcji non-hetero, bo takie marsze trochę przestają mieć wtedy sens. Tam też centrum polityczne przesunięte jest trochę bardziej na lewo, przez co więcej jest lewicowych skrajności.

Żyjąc w polsce, jedyna "wszechobecna ideologia" to ideologia katolicka. Oczywiście że LGBT to ideologia, katolicyzm to też ideologia, każdy uporządkowany zbiór poglądów to ideologia. Problem w naszym konkretnie kraju stanowi władza, która robi na całej sprawie politykę, po prostu skłócając społeczeństwo, bo jak widać dobrze to na większość Polaków działa.

Cała kłótnia o to czy coś jest ideologią czy nie to uprawianie antyproduktywnej polityki - powinniśmy zastanawiać się, który zbiór poglądów poprawi jakość życia ludzkiego, spowoduje że ludzie będą czuli się bezpieczniejsi i szczęśliwsi. I przy okazji korzystać z rzetelnych badań, aby te racje udowadniać. Kiedy prawicowe portale straszą lewicowymi skrajnościami (a lewicowe robią dokładnie te same szopki z katolikami) to żadna racjonalna dyskusja z tego nie wyrośnie :')

Moje obecne stanowisko: Nie ma sensu kłócić się o terminy, trzeba popatrzeć na ludzi - jaki zestaw zasad i poglądów da im więcej szczęścia z życia i jednocześnie wzbogaci i umocni społeczeństwo.

0†
bring_dodo_back•

W kontekście ostatnich wydarzeń, wyrażenie "kobieta" można traktować jako ideologię, którą można wyznawać lub nie, niezależnie od płci. Co o tym myślisz?

0†
charmandreOP:lgbtpl: Tęczowy orzełek•

Bycie gejem nie jest ideologią, ale bycie osobą LGBT już tak. Bycie gejem to po prostu homoseksualnym mężczyzną. Nic więcej. Bycie osobą LGBT to natomiast zgadzanie się, żeby aktywiści LGBT mówili w twoim imieniu, masz swój symbol/flagę - tęczę, musisz mieć też odpowiednie poglądy, takie które nie wychodzą poza ramy tego, co sądzą inne osoby LGBT. Idąc tym tokiem rozumowania można powiedzieć że między osobą homoseksualną, a osobą LGBT jest taka różnica, jak między kobietą a feministą/tką

2
bring_dodo_back•

Bycie osobą LGBT, to bycie osobą LGBT (np. gejem, lesbijką). Nie utożsamiaj tego z byciem aktywistą LGBT (podobny błąd popełniłbyś utożsamiając właśnie kobietę z feministką). Nie wiem, w jakim celu usiłujesz używać słów niezgodnie z ich znaczeniem, ale spoko, jeśli masz na to czas, to możesz się spierać o rzeczy nieistotne. Faktem jest, że w mediach prawicowych nachalnie używa się tego sformułowania "ideologia LGBT", ale jest to sformułowanie czysto propagandowe. To jest dosłownie taki sam błąd, jak mówienie "ideologia kobieta".

5
eXtrafidelity:pl: Polska•

Nie masz racji na dwóch polach w tej wypowiedzi.

  1. Zazwyczaj nie jest się lgbt jednocześnie. W sumie to nawet nie jest to możliwe, bo nie możesz być i bi, i gejem. Więc można np. powiedzieć, że gejostwo, to orientacja, którą przypisuje się do lgbt. Równie dobrze można stworzyć grupę pdm (pociąg do mężczyzn) i wpisać do niej heteroseksualne kobiety, i homoseksualnych mężczyzn. Nie można powiedzieć jednak, że gej jest pdm. Można tylko powiedzieć, że niektórzy zaliczają go do tak określonej grupy.

  2. Żeby Twoja analogia była prawidłowa, należałoby powiedzieć "ideologia feministyczna".

1
bring_dodo_back•

Zazwyczaj nie jest się lgbt jednocześnie.

LGBT to po prostu suma czterech zbiorów: L, G, B i T. Tak więc Twoje wyrażenie "być LGBT jednocześnie" jest bez sensu. Nie można należeć do zbioru "jednocześnie": albo element należy do zbioru, albo nie należy. Prawdą jest natomiast, że nie można jednocześnie należeć do podzbioru L i podzbioru G, bo są one rozłączne.

Nie można powiedzieć jednak, że gej jest pdm. Można tylko powiedzieć, że niektórzy zaliczają go do tak określonej grupy.

Jeśli tak zdefiniujesz zbiór pdm, to każdy gej należy do pdm.

Żeby Twoja analogia była prawidłowa, należałoby powiedzieć "ideologia feministyczna".

Nie, bo analogia dotyczy tego, że osobę nazywa się ideologią. Bycie gejem lub lesbijką to nie jest ideologia.

3
QuestionQuotation•

Bardzo miło że osoby transpłciowe malujesz jako jakiś radykałów, od których ludzie chcą się odsuwać.

0†
charmandreOP:lgbtpl: Tęczowy orzełek•

Myślę że ich życie i problemy to osobna kategoria, i nie widzę powiązania z problemami osób homoseksualnych żeby wrzucać nas do jednej szufladki

5
QuestionQuotation•

To dalej mniejszość seksualna, której członkinie od samego początku walczyły o równe prawa i normalne traktowanie dla osób LGBT w zachodnim społeczeństwie.

To tak jakbyś mówił że Ślązacy to zupełnie inni ludzie niż reszta Polaków i nie powinno się wrzucać do jednej kategorii narodowej.

0
Hitchhiker-42A free man. :snoo:•

kontekście ostatnich wydarzeń wyrażenie LGBT można traktować jako ideologię

Nie. LGBT to (stosunkowo mala) spolecznosc. Zadna ideologia. Albo grozba panstwa. Cza rodziny.

ale jednocześnie brzydzi się robieniem polityki i pieniędzy na kwestiach związanych z jego orientacją?

Wiekszosc walczy z daskryminacja i o swoje prawa. Nic po za tym.

coraz częściej spotkać ogłoszenia typu "szukam normalnego chłopaka nie skażonego LGBT

Gdzie?

ale niech oni przestaną robić te p**lone parady i pchać się politycznie wszędzie gdzie się da od sejmu po reklamy tiktakow. To tylko szkodzi a nie pomaga"

W demokratycznym panstwie kazdy moze walczyc o swoje prawa. Czy to sie innam podoba, czy nie. Tak ma byc.

ale totalnie nie leży mi estetyka tego środowiska i sposób w jaki komunikują się ze społeczeństwem.

Nie musi Ci sie podobac, ich celem nie jest stanie sie Twoim przyjacielem, tylko zwrocenie uwagi. Mi sie n.p. nie podoba wymachiwanie flagemi, a musze tolerowac. Damokracja.

Bycie gejem nie jest ideologią, ale bycie osobą LGBT

Nie, to stosunkowo mala spolecznosc (jak juz napisalem).

0
[deleted]•

[deleted]

-1
klonopin_retard•

coraz częściej spotkać ogłoszenia typu "szukam normalnego chłopaka nie skażonego LGBT"

Jak widać po piszących to pedał też może mieć namieszane we łbie

-1
Kart_Kombajn1000 lat okupacji•

Lezbian gej bajseksual transseksual

gej

Racja, nie jesteś elgiebete

-3
charmandreOP:lgbtpl: Tęczowy orzełek•

Nie jestem lesbijką, ani bi ani trans. Więc zgoda, nie jestem elgiebete

-1†